
Na wstępie zaznaczę, iż ofertą promocyjną był objęty lunch w dwóch wersjach, ja wybrałam wersję z kurczakiem plus ziemniaki i sałatka, (druga była z grillowanymi warzywami zamiast mięsa). Do tego w lunchowym menu znalazła się zupa - pikantny rosół z paskami tortilli. Spróbuję więc ocenić poszczególne elementy oferty Haciendy.
- Jedzenie - bardzo dobre, może bez tak zwanego efektu WOW, ale naprawdę smaczne i przyzwoite. Większe wrażenie zrobiła na mnie zupa, była bardzo dobrze przyprawiona i pomysł z paskami tortilli zamiast makaronu uważam za naprawdę udany. Kurczak był smaczny, bardzo kruchy i miękki, ale już moim zdaniem nieco mniej przyprawiony. Podobną uwagę mogę poczynić co do salsy, jedna była jogurtowa i była ok, ale druga - pomidorowa - mogłaby być wyraźniejsza w smaku. Za to ziemniaki były przyprawione na ostro, co dawało bardzo ciekawy efekt.
- Obsługa - obsługiwała mnie bardzo miła Pani, bardzo kompetentna, uśmiechnięta i przyjazna, schludnie i tematycznie ubrana, ogólnie obsługa szybka, zwinna, uprzejma, ale nie nachalna.
- Wystrój - tutaj duży duży plus, jeszcze chyba żadna restauracja nie zachwyciła mnie tak spójnością wystroju, zarówno w środku jak i w ogródku, w którym miałam przyjemność zjeść obiad. Szczególnie spodobał mi się ogródek, bo dość znamiennym jest w polskiej rzeczywistości restauracyjnej, że na ogródek po prostu składa się kilka stolików i parasole Coca-coli. Tutaj widać, że wszystko jest super przemyślane, od ogółów do szczegółów, jak serwetki i lampki. Szczególnie spodobał mi się stół ze smokiem, zdjęcie poniżej.
- Ceny - całe menu można znaleźć tutaj (Hacienda oferuje również dowóz, ale tu ceny są ok 1-2 zł wyższe). Ceny nie są może najmniejsze, ale jak na Stare Miasto nie ma też tragedii. Za lunch z zupą zapłacimy 15 zł.
- Menu - w menu znajdziemy zarówno przekąski, jak i zupy, sałatki, burrito, tortille, specjalna oferta dla dzieci, specjalna oferta lunchowa. Uważam, że wybór jest dość szeroki, a i wszystkie potrawy tworzą dość spójną i konsekwentną wizję lokalu.
Nie wiem czy odwiedzę Haciendę ponownie. Czas spędziłam tam miło, jedzenie było smaczne, ale - jak już pisałam - nie jestem fanką meksykańskiej kuchni, ale z pewnością jej fanom, mogę polecić sprawdzenie Haciendy Pancho Villa na toruńskiej starówce.
Część zdjęć pochodzi z profilu restauracji na Facebooku.